ARBUZ

W dawnych czasach, kiedy kawaler starał się o rękę panny, a chciano mu dać w elegancki sposób do zrozumienia, że, niestety nic z tego, częstowano go czarną polewką, gęsią w szarym sosie albo też podawano do stołu arbuz. Mogło się zdarzyć, że arbuz oczekiwał na kawalera dopiero w bryczce, którą delikwent wracał do domu. I stąd właśnie powstało wyrażenie "dostać arbuza", czyli odprawę, odmowę.  Dziś już panny w tak subtelny sposób nie wyrażają odmowy. Nie tak często też jesienny, niezwykle smaczny, soczysty owoc jest sprowadzany z krajów o cieplejszym klimacie, coraz częściej kupujemy arbuzy uprawiane w naszym kraju w szklarniach, a nawet w przydomowych ogródkach.
Ojczyzną arbuza jest Afryka. Wiadomo, że do Chin dotarł w wieku X, a do Europy przywieziony został w XI-XII wieku.

William Merritt Chase. Martawa natura z arbuzem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz